Archive for the ‘Zdrowie’ Category

Fobie

Co dziesiąta osoba doświadcza jakiegoś rodzaju fobii. Zaraz po depresji jest to jedna z częściej pojawiających się dolegliwości psychicznych. Męczy ona przeważnie kobiety. U mężczyzn pojawia się rzadko. Badania wykazały, że ilość lęków, w ciągu kilkunastu lat, znacznie wzrosła. Zwłaszcza u dzieci i młodzieży.

Niektórzy boją się wejść do windy (klaustrofobia) albo wyjść na balkon (lęk wysokości – akrofobia) lub panikują, widząc kota (ajlurofobia). Nie ma racjonalnych powodów, by się bać. Badania wykazały, że fobii można się nauczyć. Ludzie, a także zwierzęta, mogą nauczyć się fobii również wtedy, gdy tylko obserwują, że komuś przytrafia się coś złego (taki rodzaj uczenia się nazywany jest warunkowaniem zastępczym).
Dziecko, które było zamykane w szafie za kare możliwe, że będzie się bało zamkniętych pomieszczeń (klaustrofobia). Jeśli było boleśnie pogryzione przez osy, będzie bać się bzyczącej muchy lub innych owadów (insektofobia). Ten mechanizm uczenia się nazywany jest w psychologii warunkowaniem reaktywnym.

Istnieje możliwość zabezpieczenia człowieka przed fobią czymś na kształt szczepionki. Np. jeśli dziecko ma w domu psa, którego lubi, a przydarzy mu się, że zostanie pogryzione przez jakiegoś innego psa, fobia prawdopodobnie się nie pojawi. Jeżeli jednak nigdy nie miało do czynienia z miłymi psami, a w dodatku widziało film, na którym ktoś został pogryziony przez psa, albo też ktoś dorosły straszył je psem (np. „nie zbliżaj się do psów, bo zostaniesz pogryziony”), to niemal na pewno nauczy się fobii. Straszenie dzieci, wzbudzanie w nich lęku (także karą lub krzykiem) może zwiększać gotowość do uczenia się fobii.
Dziecko bojące się burzy może zacząć reagować lękiem także na wiatr, ciemne chmury i gwałtowny deszcz. Wszystko, co kojarzy się nam z niebezpieczeństwem, samo zaczyna być dla nas niebezpieczne.

Na szczęście fobii można się również oduczyć. Jedną z takich metod jest tzw. odwrażliwianie (desensytyzacja). Polega to na tym, że człowiek stopniowo oswaja się z tym, co wzbudza w nim lęk. Np. gdy boimy się psów, powinniśmy najpierw głaskać malutkiego, ślepego szczeniaczka, potem małego, miłego pieska. I tak stopniowo oswajamy się ze zwierzęciem, przestając się go bać.
Stopniowo może oswoić się nawet z bardzo groźnie wyglądającym zwierzakiem.

Terapia implozywna (rzucanie na głęboką wodę) jest innym sposobem leczenia fobii. Ta terapia polega na długotrwałym i intensywnym oddziaływaniu bodźców powodujących lęk. Osoba, która boi się brudu, jest namawiana na kąpiele błotne. Początkowy lęk jest silny, ale z czasem maleje.

Nie wolno unikać tego czego się boimy. Uwolnienie się od fobii sprawia, że cała psychika zaczyna lepiej funkcjonować.

Czasem bywa tak, że nie mamy czasu na treningi i walkę ze strachem. Fobie słabną, gdy przebywamy z kimś komu ufamy. Jeśli musimy jechać wyciągiem krzesełkowym mając akrofobię, zapewnijmy sobie towarzystwo bliskiej osoby. Umiejętności relaksacyjne pomogą nam opanować strach.

Fobia może być również objawem depresji.

Zapytania z Google:

  • piramida żywności
  • układ moczowy człowieka
  • piramida zdrowego żywienia
  • anatomia człowieka schemat nerki
  • dzwiganie bol piasek w moczowodzie
  • piasek w lewej nerce u faceta i ból pęcherza moczowego duszności czy to coś poważnego

Cukrzyca

Wykrycie cukrzycy nie oznacza końca świata. Bywają osoby chore na cukrzycę, które zdobywają medale i szczyty gór. Niektórym choroba daje siłę, by zmieniać swoje życie. Ale nie uda się to tym, którzy walczą z chorobą samotnie.
Przeglądając fora internetowe ludzi chorych na cukrzycę, spotykamy różne wpisy. Jedni przeklinają dzień, w którym dowiedzieli się, że są chorzy.  Ale są też osoby, które mimo cukrzycy realizują swoje marzenia.

Dwie strony medalu

Cukrzyca nie rujnuje życie i nie zmienia go na lepsze. Jest przede wszystkim podstępna podstępna. Ponad dwa miliony Polaków choruje na cukrzyce, a drugie tyle ma tzw. stan przedcukrzycowy, z którego może rozwinąć się choroba. Połowa osób w ogóle nie wie, że są chorzy. Od czasu zachorowania do zdiagnozowania zwykle mija 9-10 lat! Po takim czasie pojawiają się już powikłania, których nie da się cofnąć.
Stan przedcukrzycowy to gorsza tolerancja glukozy. Badania wykazały, że Polska znajduje się w grupie 10 krajów, w których największy odsetek osób ma upośledzoną tolerancję glukozy. Liczba chorych może jeszcze wzrosnąć. Wciąż nie wiele wiemy o tej chorobie. Najczęściej kojarzy się z chorobą osób starszych i otyłych. Niestety na cukrzycę chorują coraz młodsi, także dzieci.
Przyczyną cukrzycy są problemy z insuliną, hormonem produkowanym przez komórki beta trzustki, skupione w obszary zwane wysepkami Langerhansa. Insulina u osób zdrowych jest wydzielana na takim samym poziomie w dzień i w nocy, a po posiłku, gdy do krwi dostaje się więcej glukozy, trzustka wydziela więcej insuliny. W ten sposób glukoza przedostaje się do komórek ciała. U chorego ten mechanizm zostaje zaburzony. Powody są różne i zależą od typu cukrzycy, 1 lub 2.  Są to dwie różne choroby.

Cukrzyca typu 1

Cukrzycy typu 1 jest nagła i gwałtowna. Występuje rzadko (to około 3-10 proc. wszystkich przypadków). Chorują głównie dzieci i osoby młode. To jedna z tzw. chorób autoagresywnych: układ immunologiczny niszczy komórki beta w trzustce, więc insulina nie może być wytwarzana. Styl życia i odżywianie nie jest związane z tym typem cukrzycy.
Przyczyną zachorowań może być zarażenie niektórymi typami wirusów. W ostatnich latach zachorowań na cukrzycę typu 1 jest niestety coraz więcej.

Cukrzyca typa 2

Cukrzyca typu 2 rozwija się powoli, bezobjawowo. Dotyka najczęściej osoby z nadwagą. W ostatnich latach mamy do czynienia z zachorowaniami wśród dzieci i młodzieży, co jest spowodowane mało aktywnym trybem życia oraz jedzeniem dużej ilości produktów tłustych i słodkich. Organizm produkuje insulinę, ale nie jest ona wykorzystywana z powodu insulinooporności. Jej przyczyną jest głównie otyłość. Tkanka tłuszczowa utrudnia transport glukozy z krwi do komórek.
Cukrzyca typu 2 nie postępuje gwałtowanie jak „jedynka”. Nie boli, ale systematycznie i programowo niszczy organizm. Długotrwałe podwyższenie poziomu glukozy uszkadza naczynia krwionośne, prowadzi do wielu powikłań, jak retinopatia (uszkodzenie narządu wzroku), nefropatia (uszkodzenie nerek), neuropatia (uszkodzenia nerwów), a przede wszystkim niedokrwienna choroba: serca, naczyń mózgowych, kończyn dolnych (stopa cukrzycowa).
Osoby chore na cukrzycę żyją o 10-15 lat krócej niż gdyby były zdrowe i trzy razy częściej chorują na choroby sercowo-naczyniowe.
Do zdiagnozowania cukrzycy wystarczy proste badanie poziomu glukozy we krwi. Powinny je wykonywać co roku osoby z nadciśnieniem, podwyższonym cholesterolem, nadwagą, rodzinnie obciążone cukrzycą, kobiety, które miały tzw. cukrzycę ciążową. A co trzy lata wszyscy, którzy skończyli 45 lat. Niestety większość osób tego nie robi.

Leki
Zdiagnozowana choroba wymaga wyrównania poziomu glukozy we krwi. W przypadku cukrzycy typu 1, choremu podaje się insulinę. Natomiast w typie 2, jeśli choroba zostanie wcześniej rozpoznana początkowo można ją leczyć tylko odpowiednim odżywianiem i aktywnością fizyczną. Często zdarza się konieczność przyjmowania leków doustnych przeciwcukrzycowych lub insuliny. Chory na cukrzyce nie może zapominać o leczeniu, aktywności fizycznej i diecie. Cukrzyk potrzebuje leków jak również psychicznego wsparcia.

PÓŹNE POWIKŁANIA CUKRZYCOWE

Jako pierwszy cukrzycę wykrywa przeważnie lekarz rodzinny. Prowadzenie pacjenta z cukrzycą wymaga od niego odpowiedniej wiedzy, koordynacji konsultacji specjalistów oraz silnego motywowania pacjenta do właściwego stylu życia, odżywiania, leczenia.

Zdarzają się przypadki, gdy cukrzyca wykrywana jest dopiero na podstawie tzw późnych objawów cukrzycy, które dzielimy na:

  • retinopatię cukrzycową,
  • nefropatię cukrzycową,
  • neuropatię cukrzycową,
  • makroangiopatię,
  • zespół stopy cukrzycowej.

Retinopatia cukrzycowa to poważna choroba narządu wzroku, będąca corocznie jedną z głównych przyczyn jego utraty przez osoby dorosłe. U osób z cukrzycą konieczna jest regularna ocena narządu wzroku z zastosowaniem nowoczesnych metod obrazowania, w celu wychwycenia początkowych zmian i ewentualnego szybkiego rozpoczęcia leczenia. W przebiegu cukrzycy może wystąpić wiele problemów okulistycznych. Retinopatia cukrzycowa jest nierozerwalnie związana z przewlekle utrzymującą się hiperglikemią.
Według zaleceń, każdy pacjent chory na cukrzycę przynajmniej raz w roku powinien skorzystać z porady lekarza okulisty. Dotyczy to chorych bez jakichkolwiek zmian na dnie oczu. Na ogół pacjent nie ma żadnych niepokojących objawów, a nagłe pogorszenie ostrości wzroku czy pojawiające się niebezpieczne „błyski” w oczach mogą świadczyć o dużym już zaawansowaniu choroby. Każda osoba ze świeżo rozpoznaną cukrzycą powinna od razu udać się na kontrolę okulistyczną. Wynika to z faktu, że część pacjentów (szczególnie z cukrzycą typu 2) ma zmiany na dnie oczu już na początku choroby.
Ważne jest, aby kontroli dokonywał lekarz okulista zajmujący się problematyką cukrzycy. Ponadto badanie należy zawsze wykonywać po rozszerzeniu źrenicy. Specjalista ma wtedy możliwość oceny obwodu siatkówki, gdzie często rozpoczynają się zmiany cukrzycowe.

Angiografia fluoresceinowa – to bardzo cenne badanie u pacjentów z rozpoznaną już retinopatią cukrzycową. Jej celem jest dokładna ocena stanu naczyń siatkówki.

Nefropatia cukrzycowa to główna przyczyna schyłkowej niewydolności nerek w krajach rozwiniętych ekonomicznie. Jak mówią dane, rocznie około 2% pacjentów z nefropatią cukrzycową rozpoczyna leczenie dializami lub jest kwalifikowanych do przeszczepu nerki. Jednak z wielu przyczyn dostęp do dializ czy przeszczepu nerki nie będzie zapewniony wszystkim potrzebującym, w takiej sytuacji spowolnienie postępu niewydolności nerek staje się sprawą życia i śmierci. Nieskutecznie leczona lub nieleczona nefropatia cukrzycowa charakteryzuje się spadkiem filtracji kłębuszkowej, co prowadzi do schyłkowej niewydolności nerek lub zgonu sercowo-naczyniowego w ciągu 5-10 lat. Ponadto w przebiegu źle kontrolowanej cukrzycy mogą pojawić się inne problemy z układem moczowym, jak nawracające zakażenia pęcherza czy odmiedniczkowe zapalenie nerek.

Neuropatia cukrzycowa to najczęstsze późne powikłanie cukrzycy. U około 25% osób z cukrzycą stwierdza się jej objawy w życiu codziennym, ale w badaniu neurofizjologicznym obecne są nieprawidłowości u 90% chorych. Objawy wynikają z uszkodzenia układu nerwowego w różnych miejscach organizmu dlatego są bardzo zróżnicowane. Nie zawsze zostaje odpowiednio wcześnie wykryta ze względu na jej początkowo łagodny charakter.
Neuropatia cukrzycowa objawia się:

  • zaburzeniami czucia w obrębie dłoni, stóp,
  • zaburzeniami siły mięśniowej,
  • osłabieniem lub brakiem odruchów,
  • bolesnymi kurczami mięśni i napadami ostrego bólu,
  • zmianami troficznymi,
  • zaburzeniami autonomicznymi: motoryki przewodu pokarmowego, ze strony układu moczowo-płciowego, narządu wzroku, potliwości, smaku i wydzielania wewnętrznego, układu sercowo-naczyniowego.

Najczęstszą postacią neuropatii cukrzycowej jest łagodna, czuciowa, symetryczna neuropatia obwodowa. Objawia się zaburzeniami czucia w obrębie dłoni, stóp. Mogą zdarzyć się ostre objawy uszkodzenia korzeni nerwowych. Pojawiają się wtedy silne i bardzo silne dolegliwości bólowe.
Objawy uszkodzeń ze strony układu autonomicznego to głównie impotencja, hipotonia ortostatyczna – co może prowadzić do omdleń.
Ponadto tachykardia spoczynkowa, brak fizjologicznej bradykardii nocnej, nadmierna potliwość w trakcie posiłków, czy występowanie przewlekłych biegunek.
W diagnozowaniu tego powikłania pomocne są badania dodatkowe. Nie należy jednak zaniedbywać danych z badania podmiotowego. Odpowiednio zebrany wywiad, ukierunkowany na to powikłanie, będzie bardzo pomocny.
Badania czucia dotyku wykonuje się monofilamentem na podeszwie stopy. Czucie bólu badamy na podeszwie stopy za pomoc, ostrej igły. Jeśli istnieje potrzeba, można wykonać znacznie bardziej skomplikowane i droższe badania: przewodnictwo nerwowe, badanie elektromiograficzne. W diagnostyce neuropatii autonomicznej wykonuje się typowe badania dla poszczególnych układów: EKG 24-godzinne, test pionizacji, badanie radiologiczne żołądka, USG i inne.

Makroangiopatia cukrzycowa jest powikłaniem długotrwałej cukrzycy, dotyczy średnich lub małych tętnic. Mianem makropatii określa się zapadalność na miażdżycę, która charakteryzuje się bardzo złośliwym przebiegiem i dotyczy osób w stosunkowo młodym wieku. Jest ona stale główną przyczyną zgonów w populacji osób chorych na cukrzycę. Objawia się jako choroba niedokrwienna serca, miażdżyca tętnic mózgu i kończyn dolnych.
Ryzyko zgonu z powodu udaru czy zawału serca u kobiet i mężczyzn z cukrzycą jest trzykrotnie wyższe niż u osób bez cukrzycy. Ponadto ryzyko pierwszego zawału serca u chorego na cukrzycę jest takie samo, jak u osoby po już przebytym zawale serca bez cukrzycy.
Z tego powodu u osób z cukrzycą należy zawsze wykonać badania w kierunku choroby niedokrwiennej serca.
Ponadto u osób z cukrzycą po 35. roku życia zaleca się wykonywanie kontrolnego EKG raz w roku oraz próby wysiłkowej co dwa lata (nawet jeśli nie ma jakichkolwiek niepokojących objawów).

Stopa cukrzycowa jest to najbardziej złożone powikłanie cukrzycy. Z tego powodu używa się często nazwy zespołu stopy cukrzycowej dla określenia mnogości patologii występujących w tym przypadku. Ponadto pojawiają się owrzodzenia, które bardzo trudno wyleczyć, często towarzyszy im nadkażenie florą bakteryjną lekooporną. Nawarstwianie się patologii doprowadza w niektórych przypadkach do dalszych uszkodzeń struktury stopy w postaci destrukcji kości, stawów. Z tego powodu stopą cukrzycową powinien zajmować się zespół lekarzy złożony z diabetologa, neurologa, ortopedy, chirurga, dermatologa. Leczenie jest trudne, wymaga zawsze indywidualnego podejścia do chorego, a także częstych kontroli. Jest to niezmiernie ważne, gdyż zespół stopy cukrzycowej  nieleczony lub leczony niewłaściwie doprowadza do amputacji kończyny, a co za tym idzie – trwałego inwalidztwa chorego.
Zespół stopy cukrzycowej występuje u osób, które od wielu lat chorują na cukrzycę, szczególnie typu 2. Niejednokrotnie zdarza się, że z powodu długiego okresu cukrzycy utajonej diagnozuje się to powikłanie już w chwili rozpoznania choroby. Wykazano nierozerwalny związek tego powikłania ze stopniem kontroli poziomu cukru w organizmie.
Zespół stopy cukrzycowej możemy podzielić na dwie grupy, w zależności od tego, która składowa dominuje. Przedstawiony podział ma znaczenie ze względu na odmienności w postępowaniu leczniczym.
Stopa niedokrwienna – zaburzenia czucia praktycznie nie występują. Dominuje ból zarówno przy wysiłku, jak i w spoczynku. Niewyczuwalne jest tętno na kończynie. Stopa jest zimna, struktura kości pozostaje niezmieniona. Cechą charakterystyczną jest występowanie martwicy suchej – zgorzeli. Postępowaniem z wyboru jest wysiłek poprawiający ukrwienie.
Stopa neuropatyczna -zaburzenia czucia bardzo nasilone. Praktycznie stopa niebolesna. Tętno na kończynie prawidłowo wyczuwalne, stopa jest ciepła, struktura kości uszkodzona. Cechą charakterystyczną jest tworzenie się owrzodzeń. Postępowaniem z wyboru jest odciążenie kończyny (wkładki ortopedyczne, kule łokciowe).

Czynnikiem prowadzącym do powikłań cukrzycowych jest długorwała hiperglikemia. Specjaliści zajmujący się problematyką powikłań cukrzycy zawsze podkreślali, że nie ma profilaktyki ani leczenia powikłań cukrzycy bez właściwej kontroli poziomu glikemii. Medycyna nie dysponuje obecnie lekami, metodami fizykalnymi, za pomocą których moglibyśmy nie dopuścić do powstania późnych powikłań cukrzycy lub skutecznie je leczyć bez właściwej kontroli poziomu glukozy w organizmie. Szeroko pojęta samokontrola jest postępowaniem najskuteczniejszym, a z ekonomicznego punktu widzenia najtańszym. Z tego powodu edukacja chorego jest działaniem niezbędnym w każdym gabinecie lekarskim, do którego przychodzi pacjent z cukrzycą. Niestety dostępność do lekarzy specjalistów, w tym diabetologów, nie jest obecnie w Polsce najlepsza. Z tego powodu lekarz rodzinny musi dysponować odpowiednią wiedzą i zaangażowaniem, aby wizyta pacjenta z cukrzycą nie kończyła się jedynie przepisaniem leków i odesłaniem do lekarza specjalisty.

DIETA DLA CUKRZYKA
Cukrzyca jest chorobą przewlekłą przez co wymaga stosowania odpowiedniej diety. Nie istnieje specjalny sposób żywienia cukrzyków dlatego ich dieta nie różni się bardzo od diety stosowanej przez resztę populacji. Dietę należy stosować tak długo jak długo trwa leczenie.

Dieta diabetyków nie polega jedynie na piciu herbaty bez cukru, bo takie zachowanie nie gwarantuje prawidłowego stężenia glukozy we krwi. Prawidłowo skomponowany posiłek jest gwarancją normoglikemii (prawidłowe stężenie glukozy we krwi). Z badań wynika, że najczęstszą przyczyną zmiennego przebiegu cukrzycy jest niewłaściwa dieta. Prawidłowy poziom cukrzycy osiągniemy poświęcając więcej czasu na plonowanie swojego menu, w rezultacie zyskamy lepsze samopoczucie i zmniejszymy ryzyko rozwoju powikłań.

DIABETYK  POWINIEN UTRZYMYWAĆ PRAWIDŁOWĄ MASE CIAŁA JAK RÓWNIEŻ REGULARNIE KONTROLOWAĆ STĘŻENIA GLUKOZY WE KRWI , POZIOM CHOLESTEROLU I TRIGLICERYDÓW, A TAKŻE LECZYĆ ( JEŚLI WYSTĘPUJE) NADCIŚNIENIE TĘTNICZE.

Współczesna diabetologia oferuje diabetykom nowoczesne modele terapii dopasowywane zawsze indywidualnie do potrzeb i możliwości konkretnego pacjenta. Przestrzegając zaleceń dietetycznych można uzyskać bardzo wyraźną poprawę w przebiegu choroby, a często możliwe jest także zmniejszenie dawki przyjmowanych leków, w tym insuliny.

Aby osiągnąć cel terapeutyczny, czyli dobre wyrównanie metaboliczne, warto znać kilka podstawowych zasad związanych z leczeniem cukrzycy. Podstawowe z nich to znajomość, m. in. :

  • nazwy stosowanego preparatu insuliny,
  • czasu działania konkretnego preparatu insuliny oraz szczytu wchłaniania leku,
  • właściwych miejsc iniekcji – z różnych miejsc insulina wchłania się w różnym czasie,
  • techniki wykonywania wstrzyknięć.

Tu jednak należy przestrzegać następujących zasad:

  • to lekarz prowadzący ustala zakres dopuszczalnych stężeń we krwi ( indywidualny dla każdego pacjenta),
  • uzgadniamy z lekarzem zasady korygowania dawek insuliny, które mogą być różne w zależności od sposobu leczenia i dobowego zaopatrzenia na insuline.

Należy unikać niedocukrzenia. Jego bardzo częstą przyczyną są błędy dietetyczne, np. opuszczenie posiłku lub niedostateczna ilość węglowodanów w posiłku (pieczywa, kaszy, ziemniaków, ryżu, makaronu itp.). Hipoglikemia może również wystąpić w efekcie zbyt długiego lub nie przewidzianego wysiłku fizycznego. Gdy poznamy przyczynę niedocukrzenia, kontrolowanie cukrzycy będzie znacznie bezpieczniejsze i łatwiejsze.
W przypadku stwierdzenia zbyt wysokich wartości glikemii, najpierw trzeba znaleźć przyczynę. Podwyższone stężenie glukozy w godzinach porannych (na czczo) może być następstwem nocnego niedocukrzenia. W takiej sytuacji korekty insuliny wymaga dawka wieczorna. Ale równie częstą przyczyną hiperglikemii są zbyt późne kolacje obfitujące w węglowodany, białko i tłuszcz.

Analogi
Każdy pacjent leczony za pomocą insulinoterapii wymaga indywidualnej edukacji. Głównym jej elementem jest nauka obliczania wymienników węglowodanowych. Ich znajomość bez wątpienia ułatwia dostosowywanie dawek insuliny w zależności od zawartości spożytych w posiłku węglowodanów. Liczba jednostek insuliny na każdy 1 WW (10 g węglowodanów), zależy od indywidualnego zapotrzebowania na ten hormon. Dawka jest zmienna i zależna od pory dnia i posiłku, tzn. w porze śniadania na 1 WW pacjent będzie wymagał podania sobie innej dawki insuliny niż w porze obiadu czy kolacji. Osoby, które stosują szybko działające analogi insuliny, powinny pamiętać o tym, że każdy nieplanowany posiłek zawierający co najmniej 1 wymiennik węglowodanowy wymaga wstrzyknięcia kolejnej dawki insuliny.
Plusy z leczenia analogami insuliny wynikają z faktu, iż działają szybciej, w porównaniu do klasycznej insuliny ludzkiej; szybciej też się wchłaniają z miejsca iniekcji i osiągają szczyt stężenia w surowicy krwi. Drugą zaletą analogu szybko działającego jest możliwość wstrzyknięcia go tuż przed posiłkiem, w trakcie jego trwania lub bezpośrednio po zakończeniu jedzenia co pozwala na mniej rygorystyczne planowanie pór posiłków. Dodatkowo, w sytuacji gdy np. pacjent zje mniej lub więcej niż pierwotnie zaplanował, może odpowiednio zareagować odpowiednią dawką insuliny. Z kolei analogi długo działające z racji swojego bezszczytowego profilu działania nie wymagają zjadania dodatkowego posiłku przed snem. Dają większe bezpieczeństwo w insulinoterapii poprzez redukcję nocnych niedocukrzeń.

Dieta a klasyczna insulina ludzka
Klasyczna insulina ludzka wymaga szczególnej uwagi co do liczb i częstotliwości posiłków. Zaleca się spożywanie 4-5, a niekiedy nawet 6 małych posiłków (ich liczbę ustala się indywidualnie),  o zbliżonej zawartości węglowodanów w posiłkach i w miarę możliwości o stałych porach. Optymalne rozwiązanie to takie, w którym stosując klasyczną insulinę ludzką, spożywa się porównywalną ilość węglowodanów każdego dnia o tej samej porze (np. śniadania spożywane o godz. 8.00 przez cały tydzień, zawierające każdego dnia od 4 do 4,5 WW – przy sześciu posiłkach na dobę). W rezultacie łatwiej jest osiągnąć dobre wyrównanie metaboliczne i podobne wartości glikemii. Aby taki cel osiągnąć, należy jak zawsze przestrzegać pewnych reguł. Należy przestrzegać odpowiedniej przerwy czasowej od momentu iniekcji do rozpoczęcia posiłku. W przypadku klasycznej insuliny ludzkiej przerwa ta powinna trwać około 30, a nawet 45 minut. Przerwa między podaniem zastrzyku a rozpoczęciem posiłku wynika z profilu działania tych insulin. Po około trzech godzinach następuje szczyt wchłaniania klasycznych insulin ludzkich (czyli działają wówczas najintensywniej), ale ich widoczny efekt obniżający stężenie glukozy (hipoglikemizujący) utrzymuje się aż do ośmiu godzin po iniekcji. Z tego też wynika konieczność spożywania małych posiłków między posiłkami głównymi.

Święta dla cukrzyków
Wieczerza Wigilijna daje nam niepowtarzalną okazje skosztowania potraw, które goszczą na naszych stołach przeważnie tylko w ten jeden wieczór. Ten wyjątkowy okres w roku dla wielu diabetyków jest czasem straconym w leczeniu cukrzycy. Z badań wynika iż pacjenci zapominają o tym, że potrawy świąteczne należy wyłącznie kosztować (ze względu na ich mnogość i różnorodność), a ponadto nie kontrolują poziomu glukozy we krwi w okresie świąteczno-noworocznym , obawiając się zbyt wysokich wyników. Jest to nie odpowiedzialne, gdyż tylko wykonując pomiary, można we właściwy sposób skorygować podwyższone stężenie glukozy we krwi.

Przysmaki pod cenzurą
Święta dla większości diabetyków to czas sprawdzenia siły woli. Zgodnie z tradycją, na polskich stołach nie brakuje tłustego i słodkiego w dużych ilościach.
Pacjentom w tym okresie zaleca się kosztowanie wszystkich potraw, ale wyłącznie w małych ilościach.

Umiar to podstawa
Kolacja wigilijna w wielu domach jest tradycyjna i obfituje w potrawy rybne i postne. Niestety w pozostałe dni w roku spożywa się bardziej tłuste potrawy.  Umiar w jedzeniu i piciu byłby wskazany przede wszystkim u diabetyków, ale przydałby się właściwie całej rodzinie. Wszystkie makro- składniki diety, tzn. białka, węglowodany i tłuszcze wpływają na stężenie glukozy we krwi. Różnica polega tylko na czasowym efekcie, jaki na to stężenie wywierają. Wzrost poziomu glukozy we krwi następuje najszybciej po spożyciu produktów węglowodanowych (zazwyczaj po około 30-90 minutach od posiłku), łagodniejszy jest po spożyciu produktów tłuszczowych i białkowych (średnio od około dwóch do sześciu godzin po jedzeniu – w zależności m.in. od składu i objętości posiłku).
Odchudzamy potrawy
Przygotowując świąteczne potrawy warto pomyśleć o zredukowaniu ich nadmiernej kaloryczności, która może wynikać z nadmiaru mąki, tłuszczu i cukru w konkretnych recepturach. Wiele tradycyjnych, świątecznych potraw można odchydzic. Ryby czy potrawy mięsne  powinny być  pieczone beztłuszczowo, np. w folii, pergaminie czy naczyniu żaroodpornym. Śmietane w potrawach możemy zastąpić jogurtem naturalnym, ryby przygotowane w galarecie będą kolejnym stosunkowo niskokalorycznym daniem. Jednym z kulinarnych atrybutów grudniowych świąt są ciasta (pierniki, keksy, makowce). Najprostszym sposobem na zredukowanie ich kaloryczności może być ograniczenie do niezbędnego minimum ilości dodawanego tłuszczu. Warto  wyeliminować z receptur ciast sacharozę (czyli cukier z cukierniczki) i zastąpić ją słodzikami, które w większości dostarczają śladowej ilości kalorii i nie wpływają bezpośrednio na stężenie glukozy we krwi.
Warto świąteczny czas przeznaczyć na rodzinne spacery, które pomogą efektywnie spalić  kaloryczne nadwyżki świątecznego biesiadowania.
Na przykładzie świątecznej samokontroli uczmy się właściwego postępowania w leczeniu cukrzycy. Diabetyk powinien pamiętać, że jakość życia w tej chorobie w dużej mierze zależy od niego samego, od tego, czy umie właściwie postępować ze swoją chorobą tak na co dzień, jak i od święta.

PRACA DIABETYKA Z NADCIŚNIENIEM
Praca zawodowa to źródło utrzymania oraz satysfakcja z rzetelnego wykonywania powierzonych zadań. Nie należy jej traktować jako sens życia. Pracownik, który pozostaje w równowadze jest bardziej wydajny. Bardzo często jest tak, że ludzie przekładają życie rodzinne czy osobiste na prace. Najbardziej zagrożeni na takie angażowanie, są ludzie młodzi, którzy wkraczają w życie zawodowe pełni marzeń i zapału. Po kilku latach, gdy się popatrzy wstecz na bilans życia, ta ocena przeważnie ulega zmianie. Dobrym przykładem są młodzi lekarze, którzy za cenę specjalizacji i możliwości rozwoju zawodowego, a także utrzymania swoich rodzin, zmuszeni są do podejmowania pracy w wymiarze kilkunastu godzin dziennie, często również kilku nocnych dyżurów w miesiącu. Nadmierna eksploatacja naszego organizmu w pracy może zrujnować nasze zdrowie. Krótki urlop powinien nam pomóc w jakiś sposób spojrzeć z pewnego dystansu na swoje życie.  Sam fakt, że nie mamy czasu na konsultacje lekarską może być znakiem ostrzegawczym.  Dalej to już niestety jest bieg z górki. Nadciśnienie tętnicze i ból głowy oraz ich związek z nadmiernym napięciem psychicznymi w pracy jest poważnym problemem. Cukrzyca typu 2, otyłość i nadciśnienie tętnicze są ze sobą powiązane na poziomie mechanizmów patologicznych. Istnieje nawet pojęcie zespołu metabolicznego, w którym osiową rolę odgrywa insulinooporność. Konsultacja lekarska pozwoli zastosować właściwe postępowanie.  Ważne jest, aby nie popaść w pracocholizm, a potem wytrwać w realizacji zaleceń.

SAMOKONTROLA CUKRZYKA
Samokontrola glikemii polega na samodzielnym badaniu stężenia glukozy we krwi za pomocą glukometru w zmieniających się warunkach życia codziennego. Umiejętne oznaczanie poziomu glukozy oraz trafna interpretacja wyników są podstawą uzyskania dobrego wyrównania cukrzycy. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko ostrych i późnych powikłań choroby oraz zwiększa długość i jakość życia. Samokontrola, podobnie jak zdrowe odżywianie, wysiłek fizyczny i przyjmowane leki, stanowi nieodłączną część terapii cukrzycy.

Samokontrola umożliwia m.in. samodzielną ocenę wpływu odżywiania, wysiłku fizycznego, stresu, zmęczenia, dodatkowych chorób itd. na wyrównanie cukrzycy. Dzięki tej czynności można obserwować działanie leków doustnych i insuliny oraz w porę wykryć zagrożenie hipogiikemią (niedocukrzeniem) lub hiperglikemią (przecukrzeniem). Badanie stężenia glukozy we krwi glukometrem można wykonywać w domu i poza nim, w różnych okolicznościach oraz miejscach. Pomiary, zwłaszcza te wykonywane po posiłku, pomagają ustalić, czy należy go zmodyfikować. W przypadku samokontroli istotna jest umiejętność interpretacji wyników pomiarów, która ułatwia podejmowanie decyzji terapeutycznych adekwatnie do sytuacji i zgodne z zaleceniami lekarza. Regularna  samokontrola umożliwia normalne funkcjonowanie w życiu codziennym.

Im częściej będziemy oznaczać stężenie glukozy we krwi, tym większe mamy prawdopodobieństwo wykrycia nieprawidłowości. Nie można ustalić jednego schematu (algorytmu) częstości pomiarów glikemii dla wszystkich diabetyków. O zalecanej liczbie pomiarów decyduje lekarz – w zależności od sposobu leczenia cukrzycy, jej przebiegu, możliwości pacjenta itd. Według zaleceń PTD na 2010 r., bieżące monitorowanie glikemii jest integralną częścią poprawnego leczenia cukrzycy, którego celem jest uzyskanie stężeń glukozy zbliżonych do wartości prawidłowych. Wyniki oznaczeń powinny być zapisywane w dzienniczku samokontroli.

  • Cukrzyca leczona wielokrotnymi wstrzyknięciami insuliny lub przy użyciu ciągłego podskórnego wlewu insuliny – raz w tygodniu dobowy profil glikemii (DPC) oraz wielokrotne pomiary w ciągu doby wg ustalonych zasad leczenia oraz potrzeb pacjenta.
  • Cukrzyca typu 2 leczona dietą – raz w miesiącu skrócony profil glikemii (na czczo i po głównych posiłkach).
  • Cukrzyca typu 2 leczona doustnymi lekami przeciwcukrzycowymi lub analogami GLP – raz w tygodniu skrócony profil glikemii (jw.).
  • Cukrzyca typu 2 leczona stałymi dawkami insuliny – codziennie jeden -dwa pomiary glikemii, dodatkowo raz w tygodniu skrócony profil glikemii (jw.) oraz raz w miesiącu pełny DPG.

Zapytania z Google:

  • cukrzyca
  • piramida żywieniowa
  • piramida zdrowia
  • piramida żywienia
  • stopa cukrzycowa
  • piramida żywieniowa dla dzieci
  • piramida żywnosciowa
  • yhs-ddc_bd
  • googlecukrzyca nadmierne spożywanie cukrów

„Dobre” ciśnienie

Wynik pomiaru ciśnienia odpowiada sile, z jaką krew naciska na ścianki naczyń krwionośnych. Jest ono większe, gdy serce kurczy się (tzw. ciśnienie skurczowe), zaś maleje, gdy komory się rozkurczają (tzw. ciśnienie rozkurczowe). Prawidłowe wartości ciśnienia dla osób obojga płci w średnim wieku nie powinny przekraczać 139/89 mm Hg. Oczywiście, wysokość ciśnienia może się zmieniać, np. pod wpływem stresu lub podczas snu. Ale gdy jest stale podwyższone lub za niskie, to niepokojący objaw. Zwłaszcza wysokie zagraża naszemu zdrowiu. Bardzo szkodzi układowi krwionośnemu i sercu (sprzyja   rozwojowi   miażdżycy, może doprowadzić do niewydolności serca i choroby wieńcowej). Jest niebezpieczne dla mózgu (ryzyko udaru). Zagraża nerkom (upośledza ich funkcjonowanie). Dlatego tak ważne jest jak najwcześniejsze wykrycie schorzenia. Dzięki regularnym pomiarom ciśnienia u lekarza rodzinnego (przynajmniej raz na pół roku) możemy rozpoznać już niewielkie nieprawidłowości i zawczasu podjąć odpowiednią terapię.

Za wysokie ciśnienie

Ciśnienie utrzymujące się na poziomie 140/90 mm Hg lub wyższym, nazywamy nadciśnieniu tętniczym. Rozwojowi schorzenia sprzyja:

  • otyłość – każde 5 kg nadwagi to wzrost ciśnienia średnio o 4 mm Hg,
  • nadmierne spożycie soli oraz pokarmów zwierzęcych (tłustego mięsa i wędlin, jaj) – sól zatrzymuje wodę w organizmie, przez co zwiększa się objętość i ciśnienie krwi, natomiast pochodzący z pożywienia cholesterol sprzyja zatkaniu tętnic (krew musi przepływać przez nie z większą siłą),
  • siedzący tryb życia -  brak ruchu to wzrost ryzyka nadciśnienia aż o 50%,
  • zmęczenie (stres, niewyspanie, praca ponad siły),
  • niski poziom estrogenów (np. : podczas menopauzy),
  • niektóre choroby – cukrzyca, schorzenia tarczycy oraz nerek, zespół bezdechu sennego,
  • leki – przeciwbólowe i przeciwzapalne, zmniejszające łaknienie oraz hormonalne, np. środki antykoncepcyjne.

Aby obniżyć ciśnienie jedzmy pokarmy, które są bogate w witaminy i pierwiastki. Owoce i warzywa (takie jak cytrusy, papryka, rzeżucha) dostarczą naszemu organizmowi wit. C, która pomaga utrzymać elastyczność naczyń. Ryby zawierają wit. D, zaś mleko i jego przetwory mają dużo wapnia – oba te składniki regulują pracę serca. Pełnoziarniste pieczywo jest źródłem magnezu i potasu, które powodują rozkurczanie naczyń krwionośnych i swobodniejszy przepływ krwi. Często dodawajmy do potraw czosnek, który jest znany ze swoich właściwości obniżających ciśnienie krwi.
Ograniczmy sól i tłuszcze zwierzęce. Możemy używać najwyżej 5 g przyprawy dziennie (łyżeczkę). Tłuste mięso i wędliny zastąpmy chudymi produktami oraz rybami.
Spożywajmy posiłki regularnie (codziennie o podobnych porach). Udowodniono, że zmiany czasu posiłków sprzyjają podwyższeniu ciśnienia krwi.
Bądźmy aktywni fizycznie. Codziennie spacerujmy i gimnastykujmy się. To pomoże pozbyć się nadwagi i odreagować stresy. Dotleniamy też organizm.
Unikajmy hałasów. Powodują, że serce szybciej pracuje, a ściany naczyń krwionośnych są bardziej napięte (zwiększa się ciśnienie krwi).
Stosujmy się do zaleceń lekarza dotyczących występujących u ciebie schorzeń. Dzięki temu zapobiegniemy powstaniu nadciśnienia jako następstwa innej choroby.

Za niskie ciśnienie

Gdy ciśnienie wynosi znacznie poniżej normy (np. 105/75 mm Hg) mówi się o niedociśnieniu tętniczym. Nie jest tak niebezpieczne dla zdrowia, ale na pewno powoduje przykre dolegliwości, takie jak senność, marznięcie, zawroty głowy. Co sprzyja niedociśnieniu:

  • spożywanie na co dzień małej ilości płynów oraz głodzenie się,
  • częste infekcje,
  • stosowanie preparatów o działaniu moczopędnym,
  • zaburzenia hormonalne (np. w okresie dojrzewania).

Kilka pomocnych rad dla „niskociśnieniowców”:

  • Pijmy dużo płynów (co najmniej 2-3 litry dziennie).
  • Spożywajmy częste i małe posiłki. Tak głód, jak przejedzenie powodują spadek ciśnienia krwi.
  • Dodawajmy sól do potraw (ale nie więcej, niż łyżeczkę dziennie).
  • Pijmy kawę (filiżankę małymi łykami przez 3-4 godz.).
  • Śpijmy na wysokiej poduszce. Przy takim ułożeniu ciała rzadziej odczuwamy potrzebę oddawania moczu i pozbywamy się mniejszej ilości płynów z organizmu.
  • Ruszajmy się więcej. Spowoduje to lepsze krążenie krwi, a w konsekwencji wzrost ciśnienia.

Zapytania z Google:

  • dobre ciśnienie
  • cisnienie 105/75
  • cisnienie dobre
  • ciśnienie 105 na 75
  • ciśnienie krwi 105/75
  • dobre ciśnienie krwi

Choroby układu moczowego

Choroby nerek i ich leczenie

Kamica
Kamica układu moczowego przez wiele lat rozwija się bezobjawowo. Ból przy oddawaniu moczu pojawia się dopiero wtedy, gdy w nerkach lub przewodach moczowych zgromadzi się piasek.
Jest to typowo męska choroba, bo panowie zapadają na nią czterokrotnie częściej niż kobiety.
Jak tworzą się kamienie?

Nerki filtrując krew, oddzielają z niej substancje szkodliwe i usuwają je z organizmu. Czasem jednak część osadów pozostaje na dnie dolnego kielicha nerki. Tworzy się wtedy płytka osadowa, która może się pokruszyć. Jeśli skruszy się na drobne kawałki, może zostać usunięta naturalną drogą. Jeżeli jednak pozostanie w nerce, stanie się tzw. jądrem, wokół którego z czasem utworzy się kamień stopniowo obrastający nowymi warstwami osadu.
Za dużo mięsa

Do przesycenia moczu związkami chemicznymi, które łatwo się odkładają dochodzi, gdy w codziennej diecie jest za dużo białka zwierzęcego. Ryzyko zachorowania jest większe jeśli pije się mało wody. Kolejne powody to zrosty w drogach moczowych powstające po częstych zakażeniach dróg moczowych. Badania dowodzą, iż piasek i kamienie częściej mają panowie, u których stwierdza się niedobór magnezu.
Woda może wypłukać złogi

W przypadku piasku w nerkach albo skłonności do tworzenia się kamieni, warto pić wody mineralne, które pomagają usuwać złogi lub znacznie zmniejszają ich wielkość. Takie właściwości mają m.in. wody: „Józef” z Krynicy i z Wysowej; „Marysieńka” z Cieplic; oraz w mniejszym stopniu „Anna” z Żegiestowa i „Kinga” z Krościenka. Wody te są nisko- lub średniozmineralizowane, wzmagają kurczliwość i perystaltykę mięśni gładkich dróg
moczowych, a to ułatwia wydalanie kamieni na zewnątrz. Ponadto minerały znajdujące się w wodach pobudzają enzymy regulujące gospodarkę wodną w organizmie. Powoduje to usuwanie z moczem złogów kwasu moczowego, szczawiowego i fosforowego, które są zalążkiem do tworzenia się kamieni w nerkach.
Zależnie od rodzaju złogów, powinno się przestrzegać odpowiedniej diety. Przy kamieniach szczawianowych trzeba zrezygnować m.in z czekolady, szpinaku, rabarbaru, szczawiu, buraków, ostrych przypraw, alkoholu, mocnej kawy i herbaty. Ograniczyć należy ziemniaki, pomidory, marchew, śliwki i truskawki. W diecie powinny się znaleźć kiełki, chleb razowy, kasze, chude mięso, ryby, ogórki, drób, sałata, cebula i owoce. Wskazane jest także picie naparów z ziół takich jak męczennica, nawłoć, brzoza czy lubczyk.
W rękach chirurga

Interwencje chirurgiczne stosuje się tylko w przypadku dużych kamieni, których nie da się usunąć w inny sposób. Lekarze coraz częściej wybierają techniki nieinwazyjne.
Zabieg przezskórny (PCNL) stosuje się, gdy kamień umiejscowił się w dolnym kielichu nerki i nie ma możliwości, by przez drogi moczowe wydostał się na zewnątrz. Wykonuje się go w szpitalu, w znieczuleniu.
Ureterorenoskopia (URSL) – tą metodą usuwa się małe kamienie z moczowodu lub pęcherza moczowego. URSL wykonuje się w szpitalu, w znieczuleniu miejscowym.
Litotrypsja (ESWL) polega na rozbiciu falą dźwiękową kamieni umiejscowionych głównie w górnym kielichu nerki. Zabieg wykonywany jest ambulatoryjnie, w znieczuleniu miejscowym.

Choroby nadnerczy

Nadnercza to dwa gruczoły dokrewne niezbędne do życia, wydzielają do krwi ważne hormony. Gdy zaczynają chorować, zaburzone zostaje funkcjonowanie całego organizmu.

Głównym zadaniem tych ważących zaledwie 5g gruczołów jest wytwarzanie aldosteronu, kortyzonu, adrenaliny, noradrenaliny oraz dehydroepiandrosteronu (DHKA).
Aldosteron reguluje gospodarkę wodną, sodową i potasową, wpływa na funkcjonowanie nerek i układu krążenia.
Kortyzon pobudza wątrobę do przetwarzania tłuszczów i białek w glukozę, hamuje procesy zapalne, bo nie dopuszcza do powstawania specyficznych białych krwinek, które tworzą przeciwciała. Działa też antystresowo, jego nadmiar osłabia układ immunologiczny.
Adrenalina i noradrenalina, nazywane hormonami strachu, walki i ucieczki, przyśpieszają pracę serca, przygotowują organizm do ekstremalnych działań, spowalniają pracę jelit.
Dehydroepiandrosteron przyśpiesza metabolizm tłuszczów i zmniejsza łaknienie, podnosi odporność, chroni przed osteoporozą, ujędrnia skórę, korzystnie wpływa na nastrój i popęd płciowy.

Nadnercza różnią się od siebie kształtem. Prawe przypomina piramidę, lewe ma kształt półksiężyca. Każde z nich składa się z rdzenia i otaczającej go kory. Adrenalina i noradrenalina są wydzielane przez rdzeń, reszta hormonów przez korę nadnerczy.

Gdy zaczynają szwankować, wtedy dość szybko zaburzeniu ulega gospodarka wodno-elektrolitowa organizmu, podnosi się ciśnienie krwi, zmniejsza się odporność na stres i infekcje.

Schorzenia, które mogą rozwinąć się w nadnerczach są następujące:

Hiperaldosteronizm
Jest to wynik nadmiernego wydzielania aldosteronu.
Pod wpływem nadmiernej ilości tego hormonu nerki wydzielają mniej wody i sodu, a więcej potasu. Choroba dotyka najczęściej osoby w wieku 30-50 lat. Więcej przypadków schorzenia notuje się u kobiet.
Wystąpieniu schorzeniu sprzyja niewydolność krążenia, marskość wątroby, doustne środki antykoncepcyjne, leki moczopędne, które przyspieszają wydalanie potasu. Powodem szybszego wydzielania aldosteronu może być także nieleczone nadciśnienie tętnicze, schorzenia nerek, guz chromochłonny.
Objawy choroby są następujące: osłabienie mięśni, zmęczenie, drętwienie ramion, dłoni, nóg i stóp, zwiększone pragnienie, potrzeba oddawania moczu w nocy, przemijające porażenie i kurcze mięśni, zaburzenia widzenia, bóle głowy oraz nadciśnienie tętnicze z wysokimi wartościami ciśnienia rozkurczowego.
Leczenie polega na podawaniu środków powstrzymujące wydzielanie aldosteronu i obniżających ciśnienie krwi. W przypadku gdy powodem dolegliwości jest guz należy go usunąć. Jako  uzupełnienie leczenia stosuje się dietę zawierającą mało sodu, a dużo potasu. Bogate w potas produkty które mogą się w niej znaleźć to np. suszone morele i śliwki , rodzynki, owoce cytrusowe, pełnoziarniste produkty mączne.
Każdego dnia chory powinien się ważyć, aby kontrolować jej przyrost. Jeżeli w ciągu doby zaobserwuje wzrost masy o 1,5 kg, powinien jak najszybciej zgłosić się do lekarza, gdyż jego organizm zatrzymuje zbyt dużo wody.

Choroba Addisona
Polega na postępującym niszczeniu gruczołów nadnerczowych.
Schorzenie może wystąpić niezależnie od wieku, równie często u mężczyzn, jak i u kobiet. Jego przyczyna nie jest dokładnie poznana, jednak lekarze przypuszczają, że jest to choroba autoimmunologiczna. Uszkodzenie nadnerczy może spowodować gruźlica, choroby przysadki lub nowotwory. Niewydolność nadnerczy może ujawnić się po odstawieniu stale przyjmowanych sterydów.
Narastające dość wolno objawy, wynikają ze zbyt niskiego stężenia hormonów produkowanych w korze nadnerczy.
Główne objawy to: osłabienie i zmęczenie, brak łaknienia, chudnięcie, bóle brzucha, nudności, wymioty, biegunka, nadmierny apetyt na sól, spadek ciśnienia tętniczego krwi, zwłaszcza po zmianie pozycji z leżącej na stojącą, ściemnienie skóry (niby-opalenizna) na odsłoniętych częściach ciała, przyciemnienie blizn i piegów, wypadanie włosów, stałe odczuwanie zimna i częste zmiany nastroju.
Leczenie trwa całe życie. Zaleca się chorym noszenie bransolety z informacją o rozpoznanej chorobie oraz dawce i rodzaju zażywanego leku. To istotne, bo w chwili tzw. przełomu nadnerczowego można szybko pomóc, podając zastrzyk z hydrokortyzonu. W leczeniu stosuje się leki sterydowe, których nie wolno odstawić (ani zmniejszyć dawki) bez porozumienia z lekarzem. Kobiety z chorobą Addisona mogą zajść w ciążę.
Chorzy powinni unikać przeziębień, szczepić się przeciwko grypie i zapaleniu płuc (szczepionki przeciw pneumokokom). Ich dieta powinna zawierać dużo białka i węglowodanów oraz sodu i potasu. Utrzymaniu dobrej kondycji sprzyjają regularne ćwiczenia.

Zespół Cushinga
Jest to nadczynność kory nadnerczy.
Wywołuje ją nadmiar kortykosterydów. Jeżeli przyczyną schorzenia jest choroba nadnerczy, wówczas mówimy o zespole Cushinga, a jeśli przyczyna wywodzi się z przysadki mózgowej, która steruje pracą nadnerczy – o chorobie Cushinga. Schorzenie może być spowodowane przewlekłym przyjmowaniem sterydów.
Objawy: otyłość z gromadzeniem się tłuszczu na tułowiu i karku, różowe rozstępy na skórze, nalana twarz z obrzękniętymi powiekami, jaskrawoczerwone rumieńce na policzkach, nadmierne owłosienie u kobiet, łojotok i trądzik, nadciśnienie tętnicze, osłabienie mięśni, wyraźne zmiany nastroju, zaburzenia miesiączkowania, bóle kości i niska odporność na infekcje.
Terapia polega na stosowaniu leków hamujących produkcję hormonów kory nadnerczy, obniżających ciśnienie tętnicze, oraz preparatów wapnia. Leki należy brać stale. Czasem, gdy w nadnerczu jest guz, trzeba go usunąć.
Chorzy powinni stosować dietę niskokaloryczną z ograniczeniem węglowodanów, ale bogatą w potas i białko. Z powodu osłabienia kości chorzy powinni unikać sytuacji sprzyjających urazom. Warto nosić bransoletę z informacją o chorobie, rodzaju i dawce przyjmowanych leków.

Guz chromochłonny
Twór zbudowany z komórek rdzenia nadnerczy.
W ponad 90% przypadków ma charakter łagodny i nie daje przerzutów. Zwykle rozwija się u osób w wieku 30-50 lat. Przyczyna choroby nie jest znana, choć część przypadków ma podłoże genetyczne.
Przypadłość ujawnia się, gdy dochodzi do zwiększonego wydzielania adrenaliny i noradrenaliny. Wtedy pojawiają się napadowe kołatania serca po wysiłku, nadwrażliwość na zimno, nerwowość, wewnętrzne drżenia, lęk, stałe odczuwanie głodu, osłabienie. Mogą też wystąpić zlewne poty, nagły wzrost ciśnienia z silnym bólem głowy oraz ból w klatce piersiowej.
Chorym podaje się leki blokujące działanie hormonów i obniżające wysokie ciśnienie. Leczenie operacyjne polega na usunięciu guza. Przed operacją należy unikać sytuacji mogących podnieść ciśnienie (wysiłku fizycznego, stresu) i stosować dietę z dużą ilością soli, która zatrzymuje wodę w organizmie, dzięki czemu zwiększa się objętość krwi krążącej w naczyniach.

Choroby dróg moczowych

Prawie 15% kobiet co roku cierpi na zakażenia układu moczowego. U mężczyzn ta dolegliwość zdarza się znacznie rzadziej.
Dlaczego te dolegliwości dotyczą przede wszystkim kobiet?
Główną przyczyną jest budowa anatomiczna: cewka moczowa u kobiet jest krótka, ma zaledwie kilka centymetrów, jest bezpośrednio połączona z przedsionkiem pochwy, gdzie znajduje się dużo bakterii. Do zakażenia w układzie moczowym najczęściej dochodzi drogą wstępującą: bakterie przez cewkę moczową mogą przedostawać się do pęcherza, a następnie w przypadku gdy zakażenie nie będzie leczone, do moczowodów i nerek. U mężczyzn cewka moczowa jest dłuższa, ma kilkanaście centymetrów i nie ma bezpośredniej styczności z bakteriami. Dlatego u panów zakażenia układu moczowego zdarzają się znacznie rzadziej niż u kobiet.

Są kobiety, które nie mają problemu z układem moczowym, i takie, u których ten problem często powraca.
Infekcje układu moczowego częściej dotykają kobiet, które mają stany zapalne pochwy, przedsionka pochwy i sromu. Kolejnym czynnikiem ryzyka jest wiotki pęcherz. Nie opróżnia się on całkowicie w czasie mikcji, zalegający w nim mocz stwarza świetne warunki dla rozwoju bakterii. Na infekcje są narażone kobiety z obniżoną odpornością, chorobami tarczycy, narażone na stresy. Do zakażeń może przyczynić się też nieuregulowana cukrzyca, gdyż obecność glukozy w moczu  stwarza znakomite warunki dla rozwoju bakterii, dla których cukier stanowi świetną pożywkę.
Grupą kobiet szczególnie narażonych na częste infekcje, są kobiety z obniżeniem narządu rodnego, co szczególnie często ma miejsce po menopauzie. Dochodzi wtedy do obniżenia przedniej ściany pochwy oraz pęcherza moczowego. Wówczas podczas mikcji nie wszystek mocz jest wydalany. A to stwarza idealne warunki dla rozwoju bakterii.

Kobiety w ciąży szczególnie narażone na infekcje dróg moczowych.
Ciąża to jeden z czynników ryzyka pojawienia się zakażenia układu moczowego. W czasie ciąży następuje rozluźnienie mięśni gładkich pęcherza, przez co łatwiej zalega w nim mocz. Możliwość infekcji wzmaga dodatkowo zmienione pH moczu na bardziej zasadowe.
W przypadku podejrzenia zakażenia dróg moczowych w czasie ciąży konieczna jest konsultacja. Nieleczona infekcja może nawet spowodować poronienie, uszkodzenie płodu, czy przedwczesne skurcze macicy.
Ze względu na zwiększoną podatność dróg moczowych na zakażenia w czasie ciąży, bardzo ważne jest wykonywanie przed każdą wizytą u ginekologa badania ogólnego moczu. Ma ono na
celu monitorowanie pracy nerek, które w tym okresie muszą przefiltrować i oczyścić około 30-40% więcej krwi niż przed ciążą.

Wpływ zakażenia na pH moczu.
Właściwe pH moczu wynosi 5-6, czyli moczu jest kwaśny, takie pH stwarza niekorzystne warunki do rozwoju bakterii. W momencie gdy pH moczu staje się obojętne lub zasadowe, zaczynają namnażać się bakterie wywołujące infekcje. Na odczyn moczu mają wpływ skłonności organizmu oraz codzienna dieta. Warto spożywać produkty zakwaszające, np. takie które są bogate w witaminę C, żurawinę oraz suplementy z żurawiną. Występujący w jej owocach  kwas hipurynowy powoduje zakwaszanie moczu.

Leczenie zapalenia pęcherza
Jeśli kobieta podejrzewa infekcję dróg moczowych, to najlepiej, aby wybrała się do lekarza, a jeszcze przed wizytą zrobiła badanie ogólne moczu. Wówczas wynik badania pomoże lekarzowi w postawieniu diagnozy.
Objawy zapalenia układu moczowego oczywiście mogą być niecharakterystyczne, ale są również pewne typowe dolegliwości, które wskazują na to schorzenie. Do charakterystycznych objawów należą:

  • częste oddawanie moczu,
  • uczucie parcia na pęcherz,
  • szczypanie i ból przy oddawaniu moczu.

Kobiety, które mają nawracające zakażenia układu moczowego, ale objawy są u nich lekkie, mogą próbować leczyć się same, przyjmując preparaty zakwaszające i odkażające drogi moczowe takie jak witamina C czy preparaty z żurawiną. Ważne jest też, by dużo pić, wymuszając tym samym diurezę, a gdy pęcherz będzie często opróżniany, możliwości namnażania się bakterii na pewno będą mniejsze.
Jeśli jednak objawy utrzymują się lub są ostre, występuje wysoka gorączka, ból w okolicach nerek, albo gdy dolegliwości pojawiają się u kobiety w ciąży, konieczna jest wizyta u lekarza. Być może  zakażenie zostało wywołane na tyle zjadliwymi bakteriami, że mogą one rozprzestrzenić się na górne odcinki dróg moczowych i w rezultacie stać się przyczyną odmiedniczkowego zapalenia nerek. wtedy konieczna jest antybiotykoterapia, i to najczęściej celowana, na podstawie posiewu z dróg moczowych.
Zaniedbane lub nieprawidłowo leczone zapalenie dróg moczowych może przejść w stan przewlekły i doprowadzić do uszkodzenia nerek. Dlatego nie można go lekceważyć.

Zakażenia układu moczowego są chorobą nawracającą. U prawie 30% kobiet, ponowienie występuje nawet wcześniej niż po upływie pół roku. Kobiety u których problemy nawracają, powinny stosować profilaktykę. Między innymi ważne jest, by dużo pić, aby wymusić diurezę i w ten sposób zmniejszyć ryzyko przedostania się czynników chorobotwórczych do dróg moczowych. Konieczne jest też utrzymywanie czystości bakteriologicznej w okolicach pochwy i przedsionka pochwy. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek infekcje, to konieczna jest wizyta u ginekologa i podjęcie właściwego leczenia. Ważne jest też odpowiednie dbanie o higienę intymną, używanie specjalnych płynów do higieny intymnej, unikanie tamponów, noszenie bawełnianej bielizny. Ważne jest aby w  diecie znalazły się produkty zakwaszające mocz.

Zapytania z Google:

  • układ moczowy
  • piasek w przewodach moczowych objawy
  • objawy piasku w przewodach moczowych
  • piasek w przewodach moczowych
  • piasek w przewodzie moczowym objawy
  • piasek w układzie moczowym objawy
  • przewód moczowy
  • dlaczego zwtrzymal sie mocz
  • kamień w przewodze moczowym

Cholesterol

Cholesterol wbrew powszechnemu mniemaniu,  jest potrzebny dla organizmu – to on bierze udział w produkcji hormonów płciowych, syntezie witaminy D i wpływa na prawidłowe funkcjonowanie komórek nerwowych. Trzeba tylko pilnować, by jego stężenie we krwi nie przekraczało normy. To niełatwe, gdy zaczyna się czas wielkiego wakacyjnego grillowania.

To wątroba dba o prawidłowy poziom cholesterolu – to ona produkuje wystarczającą jego ilość, by człowiek był zdrowy. Dobry cholesterol, zwany HDL (czyli cholesterol o wysokiej gęstości) zmniejsza ryzyko chorób i powikłań sercowo-naczyniowych, w tym zawału i udaru. Zagrożeniem dla organizmu jest nadmiar cholesterolu dostarczanego w pożywieniu, czyli tzw. LDL (cholesterol o niskiej gęstości). Potocznie nazywamy go złym cholesterolem. To właśnie jego nadwyżka odkłada się w tętnicach, ograniczając swobodny przepływ krwi.

Jeżeli osoba ma nadciśnienie i dodatkowo występuje u niej podwyższony poziom cholesterolu, sytuacja staje się groźna dla zdrowia, a nawet życia – bowiem wzrasta ryzyko zawału serca, udaru oraz innych chorób układu krążenia.
Osoby po 20. roku życia powinny sprawdzać poziom cholesterolu co trzy lata. Częściej, bo raz do roku, na takie badanie muszą się wybrać chorzy na cukrzycę, nadciśnienie, kobiety w okresie menopauzy oraz osoby walczące z nadwagą albo otyłością. Pierwsze badanie stężenia cholesterolu można zrobić we własnym domu – w aptekach dostępne są proste w obsłudze i niedrogie testy diagnostyczne.
Wyniki, które dostajemy w laboratorium, zazwyczaj uwzględniają stężenia cholesterolu całkowitego, LDL (czyli złego) i HDL (dobrego) oraz poziom trójglicerydów.
Wystarczy trzy razy w tygodniu ćwiczyć przez 30-60 min, by zmniejszyć stężenie złego cholesterolu.

Leki
Jeśli dieta i sport nie są w stanie obniżyć stężenia cholesterolu, konieczne może się okazać wprowadzenie farmaceutyków. W aptekach dostępne są liczne suplementy diety, np. CHOLESTONE, OMEGA 3. Te związki pomagają w obniżaniu lub kontrolowaniu poziomu cholesterolu, m.in. redukując jego wchłanianie z pożywienia. Są to preparaty bezpieczne, a ich zażywanie zazwyczaj nie powoduje niepożądanych skutków ubocznych.

Zaburzenia stawów

Stawy łączą kości w taki sposób, abyśmy mogli zginać się, prostować, robić skręty czy wykonywać ruchy okrężne. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie specyficzna ich budowa. Otóż powierzchnie kości stykających się w stawach są gładkie i pokryte chrząstką, a każdy staw otoczony jest torebką włóknistą wzmocnioną więzadłami. Tę torebkę od środka pokrywa błona maziowa, która wydziela tzw. maź stawową. Maź potrzebna jest stawom, tak jak smar poruszającym się w maszynie trybom – umożliwia wykonywanie płynnych ruchów i zabezpiecza chrząstkę stawową przed nadmiernym ścieraniem się. Tak się dzieje wtedy, gdy stawy są zdrowe. Jednak czasem zdarzają się różne przypadłości, które mogą go zakłócić.

Z upływem lat chrząstka, pokrywająca powierzchnie kości tworzących staw, robi się chropowata. To normalny proces. U niektórych osób przebiega on jednak szybciej i wtedy po latach może dojść do jej całkowitego zaniku i goła kość ociera o kość. Grubieje tzw. warstwa podchrzęstna i tworzą się w niej torbiele. Zmienia się kształt stawu i traci on swą stabilność. Ponadto, zwykle w miejscu gdzie kiedyś przebiegała granica pomiędzy kością a okalającą ją chrząstką, wyrastają chrzestne i kostne wyrosła, które zniekształcają staw, ograniczają jego ruch i powodują ból w czasie poruszania. Z czasem w chorobie zwyrodnieniowej dochodzi do zmian wtórnych. Są to stany zapalne błony maziowej oraz przykurcz więzadeł, torebek stawowych i mięśni.

Zwyrodnienie może dotyczyć jednego, kilku lub wszystkich stawów. Najczęściej atakuje kolana, biodra, dłonie oraz stopy a także szyjny i lędźwiowy odcinek kręgosłupa. Początkowo dokucza tylko ból, który się nasila, np. podczas dźwigania, długiego chodzenia lub stania. Potem stawy stają się coraz mniej elastyczne – sztywność pojawia się głównie rano i po dłuższym odpoczynku. Rozruszanie się zajmuje zazwyczaj pół godziny. Natomiast w zaawansowanej chorobie zwyrodnieniowej stawy mogą „trzeszczeć” w czasie ruchu, są zniekształcone, bolesne i pogrubiałe.
By rozpoznać chorobę zwyrodnieniową stawów, reumatologowi często wystarczy rozmowa, obejrzenie stawów, sprawdzenie zakresu ich ruchomości. Jednak dla potwierdzenia diagnozy specjalista zleca jeszcze RTG kości, a czasem także badania krwi i moczu oraz płynu maziowego, by wykluczyć inne choroby stawów i przekonać się, czy stawy objęte są stanem zapalnym.
Po badaniach lekarz wybiera odpowiednią terapię. Nie może się ona ograniczyć do zażywania leków. Bardzo ważna jest też rehabilitacja, systematyczne ćwiczenia, prowadzenie odpowiedniego trybu życia. Leki stosowane w leczeniu choroby zwyrodnieniowej mają zmniejszyć lub usunąć ból i – na ile jest to możliwe – utrzymać funkcję stawu i powstrzymać zmiany zwyrodnieniowe. Trzeba więc zażywać leki przeciwbólowe, niesteroidowe leki przeciwzapalne oraz środki, które poprawiają strukturę chrząstki i spowalniają niekorzystne zmiany w stawach.

Zestaw ćwiczeń powinien dobrać rehabilitant. Trzeba je wykonywać codziennie – np. 3 razy dziennie w seriach po 12 razy – dbając, by nie nadwerężać chorych stawów. Dobre rezultaty w przypadku zwyrodnienia dają ćwiczenia w wodzie o temperaturze 32-34°C. Najlepiej pływać na basenie, ale proste ćwiczenia można wykonywać w domu podczas kąpieli w wannie, wystarczy w letniej wodzie delikatnie zginać i prostować obolały staw.
Niestety, nasilone bóle kostnostawowe czasem uniemożliwiają gimnastykę. W takich momentach można ograniczyć się do masażu mięśni i ścięgien, jeśli dokuczają np. stawy dłoni, masuje się mięśnie przedramienia. Najlepiej jest stosować technikę uciskową – np. objąć lewą dłonią prawą rękę tuż przy łokciu, uciskać przez kilka sekund, zwolnić uścisk, przesunąć dłoń kawałeczek do przodu i znów uciskać. Gdy bolą stawy skokowe lub stawy stóp, robi się masaż mięśni łydek, gdy bolą kolana – masaż mięśni ud, poprzez uciskanie ich obiema dłońmi. Do masażu można używać maści i żelów przeciwbólowych czy rozgrzewających.
W przypadku choroby zwyrodnieniowej stawów zlecana jest fizykoterapia, np. zabiegi z chłodzeniem lub rozgrzewaniem stawów, magnetoterapię, laseroterapię. Niestety terapia trwa wiele lat.

Wymiana stawu biodrowego zniszczonego chorobą zwyrodnieniową

Przy zaawansowanej chorobie zwyrodnieniowej ból uniemożliwia sprawne poruszanie się. Jeśli rehabilitacja i leki nie pomagają, lekarz może zasugerować wymianę stawu biodrowego na sztuczny. Zabieg refunduje NFZ.

Endoproteza wyglądem przypomina staw, jaki ma zastąpić. Staw biodrowy, czyli połączenie uda z miednicą, jest tak skonstruowany, by umożliwić wykonywanie niezbędnych ruchów, a więc zginanie i prostowanie, ale też np. obrót ciała. Endoproteza składa się z dwóch części: długiego trzpienia – mocuje się go w kości udowej – zakończonego kulistą główką i panewki wyścielonej śliskim tworzywem, którą przytwierdza się do kości miednicy. Po zamontowaniu główka będzie się obracała w panewce bez tarcia dzięki wyściółce. Endoprotezy wykonywane są z różnych materiałów. Są dobrze tolerowane przez organizm i mają od strony tkanek porowatą strukturę, by mogły „zrosnąć się” wraz z kośćmi.

Typ endoprotezy oraz sposób jej mocowania lekarz dobiera indywidualnie do potrzeb każdego pacjenta. Potem zaczyna się operacja. Może być przeprowadzona w pełnym znieczuleniu lub częściowym, wtedy nic nie czujemy od pasa w dół. Chirurg robi ok. 25-centymetrowe cięcie na boku – poniżej pasa i wzdłuż uda. Jeśli wymienia cały staw biodrowy, wycina zużyte części naturalnego stawu, czyli główkę kości udowej i część kości
Potem umieszcza w kanale szpikowym kości udowej sztuczny trzpień zakończony główką. Jeśli lekarz korzysta z protezy cementowej, tak jak ma to miejsce najczęściej u osób starszych, których kości wymagają wzmocnienia, najpierw do kanału szpikowego wstrzykuje specjalny cement, a potem wbija w kość trzpień endoprotezy. Po osadzeniu endoprotezy cement zastyga i tworzy stałe połączenie z kością.
Przy endoprotezie bezcementowej trzpień wbija się w kość udową bez wcześniejszego jej wzmocnienia.
Następnie chirurg montuje panewkę endoprotezy do odpowiednio oszlifowanej kości miednicy. Główka trzpienia musi być idealnie dopasowana do panewki, by swobodnie mogła się w niej poruszać.

Kilka dni przed zabiegiem i kilka po jego przebyciu, trzeba zażywać osłonowo antybiotyki. Przez dobę po operacji leży się nieruchomo na plecach. Noga przeważnie bywa opuchnięta, może boleć, czasem pojawiają się wybroczyny, lekka gorączka. To wszystko jednak mieści się w normie.
Rehabilitacja rozpoczyna się już dzień po zabiegu, ale najpierw są to tylko ruchy palcami, stopą i delikatny masaż. W drugiej lub trzeciej dobie po operacji zwykle rehabilitanci pionizują chorego, czyli stawiają przy łóżku. Z dnia na dzień rozszerza się zakres ruchów, które można wykonywać – najczęściej w 6-7 dobie rozpoczyna się chodzenie z lekkim obciążeniem operowanej nogi. Po mniej więcej 2  tygodniach pacjent wychodzi ze szpitala, ale wcześniej musi opanować technikę poruszania się za pomocą dwóch kul łokciowych lub tzw. balkonika. Po 6 tygodniach trzeba zgłosić się do kontroli. Jeśli RTG potwierdzi, że endoproteza dobrze się zakotwicza, można zacząć poruszać się o jednej kuli. W zależności od endoprotezy i stanu zdrowia trzeba używać kul łokciowych od 3 do 6 miesięcy. W tym czasie chory poddaje się rehabilitacji. Zwykle po 3 miesiącach od zabiegu ustępują wszelkie dolegliwości i wystarczy kontrola ortopedyczna raz w roku.
W pierwszych tygodniach po operacji, gdy mięśnie nie stabilizują dobrze stawu, główka endoprotezy może wyskoczyć z panewki i wtedy trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza, by naprowadził ją na miejsce.
Endoproteza z czasem się ściera na skutek ruchów główki w panewce, ponadto z wiekiem kości stają się bardziej porowate, dlatego zwykle co kilkanaście lat trzeba wymieniać ją na nową.

Zapytania z Google:

  • skleroza kości
  • dekoracje z rzodkiewki
  • jak uniknąć porannego rozciągania biodra i uda spiąc na plecach
  • skleroza biodrowa
  • skleroza kości panewek
  • skleroza w kolanie
  • skolerjoza stawu biodrowego
  • stawy zaburzenia

Siła bólu

Niesienie ulgi w bólu i cierpieniu jest jednym z głównych zadań współczesnej medycyny.  Wyróżnia się obecnie około stu specjalności lekarskich. Lekarz będący ekspertem w swej dziedzinie nie ma obowiązku posiadania współczesnej wiedzy specjalisty od zwalczania bólu (dolorologa), ma jednakże obowiązek dostrzegania bólu osobowego i reagowania na ten ból w sposób skuteczny, jeśli trzeba, z wykorzystaniem wiedzy i doświadczenia dolorologa.

Aktualny schemat leczenia bólu nowotworowego, nazywany „drabiną analgetyczną”,  powinien znać każdy lekarz. Drabinę analgetyczną, określającą sekwencję stosowania poszczególnych grup leków przeciwbólowych, wykorzystuje się także w kontroli bólu przewlekłego pochodzenia nienowotworowego.
Złożoność pojęcia bólu, w obrębie którego wyróżnia się jego postaci fizyczną, psychiczną,
a także duchową i moralną, stawia przed lekarzem zadania, których realizacja niejednokrotnie go przerasta. Istotny dla zrozumienia problemu granic walki z bólem jest humanizm lekarza. Ból należy odróżniać od cierpienia, choć tych dwóch ludzkich doświadczeń nie da się precyzyjnie oddzielić. Ból fizyczny, z wyjątkiem sytuacji gdy jest on wczesnym sygnałem choroby, podobnie jak ból psychiczny, moralny czy duchowy -jest złem, i stąd wynika etyczny imperatyw walki z nim, czyli kontrola bólu. Określenie to zdaje się bardziej uniwersalne, wskazuje bowiem na wielopłaszczyznowy aspekt zagadnienia. Istotnym zagadnieniem jest kontrola ostrej postaci bólu, jakim jest ból pooperacyjny. Mimo że w opinii ekspertów ta postać bólu poddaje się kontroli łatwiej, to wyniki szeroko zakrojonych badań wskazują, iż działania w tym względzie są nadal niedostateczne. Niekontrolowany ból pooperacyjny opóźnia proces zdrowienia i zwiększa liczbę powikłań pooperacyjnych. Badania wykazały, że przyjmowanie opioidów w celu uśmierzenia bólu prowadzi do uzależnienia u mniej niż 1% pacjentów. Stwierdzono, że depresja ośrodka oddechowego jest niezwykle rzadka, jeśli dawkę opioidu zwiększa się powoli, a następnie ją zmniejsza w chwili pojawienia się sedacji.
U dzieci ból często leczy się mniej skutecznie niż u dorosłych, a niekiedy całkowicie bagatelizuje, przy czym najbardziej na ból narażone są noworodki. Przyczyną tych kolejnych pozornych granic walki z bólem jest m.in. niedostatek wiedzy, negatywna postawa personelu i przesądy dotyczące bezpiecznego stosowania opioidów u małych dzieci.
Istnienie pozornych granic kontroli bólu dotyczy też populacji osób w wieku podeszłym, u których istnieje wiele czynników wpływających na nasilenie doznań bólowych. Objawy depresji występują częściej u ludzi starszych, a pogłębiają je takie czynniki jak: bezsenność, utrata łaknienia, obniżenie poziomu sprawności fizycznej i samowystarczalności. Cierpienie jest bardziej dotkliwe, jeżeli rodzina i najbliższe otoczenie przestają się interesować chorym.
Przedmiotowe traktowanie pacjenta wyznacza kolejną, pozorną granicę, wskutek której ból jest kontrolowany niedostatecznie. Relację między lekarzem a pacjentem zastąpiła relacja między lekarzem a chorobą. Badania wykazały, że onkolog w ciągu swojej działalności zawodowej aż 20 tysięcy razy przekazuje złe wieści, począwszy od diagnozy, aż po informację o nadchodzącej śmierci. Od lekarza zatem zależeć też będzie, jak informację tę przyjmie chory.

Ból jest zjawiskiem psychofizycznym. Ze sposobów wspomagania postępowania przeciwbólowego w odniesieniu na przykład do chorych poddanych intensywnej terapii zastosowanie znajdują dotyk, działanie ciepła, muzykoterapia. Sposoby te warto uwzględnić w sytuacjach, w których granica między bólem ostrym i przewlekłym nie jest wyraźna, a w osobistym doświadczeniu autora opracowania, jako pacjenta oddziału intensywnej terapii, sposoby te rzeczywiście pomagają.
W przypadkach wyczerpania możliwości terapeutycznych, zakładających wyleczenie chorego, staje się on pacjentem zespołu opieki paliatywnej. W świetle różnorodności współczesnych ocen etycznych kondycji ludzkiej ściślejszego określenia wymaga pojęcie współczucia. W personalizmie chrześcijańskim oznacza ono m.in. towarzyszenie choremu do końca. Utylitarystyczne rozumienie tego pojęcia zaś sugeruje zasadność aktywnego działania mającego na celu uwolnienie chorego na zawsze od jego cierpień i w praktyce oznacza to eutanazję.
Problemem natury etycznej u pacjentów w stanie terminalnym jest zatem rozgraniczenie pomiędzy leczeniem paliatywnym a eutanazją. Kodeks etyczny polskiego lekarza zakazuje dokonywania eutanazji. W codziennej praktyce różnorodne sytuacje kliniczne zacierają granice pomiędzy działaniem paliatywnym, a eutanazją. Podawanie zbyt małych ilości leków przeciwbólowych – nie łagodzi bólu i cierpienia, podanie zbyt dużej ich ilości – nasuwa podejrzenie eutanazji. Jeśli lekarz lub pielęgniarka podaje terminalnie choremu kolejną dawkę morfiny w celu uśmierzenia bólu, to nie jest to eutanazja, nawet jeśli pośrednio przyśpieszy to jego śmierć. Należy także odróżnić terminalną sedację od eutanazji. Celem sedacji terminalnej jest wyłączenie świadomości u chorego, u którego niemożliwa jest kontrola objawów (np. bólu, duszności). Nie powoduje ani nie przyśpiesza  śmierci pacjenta, chociaż w pewnych sytuacjach klinicznych takie postępowanie może przyśpieszyć śmierć. Uśmierzanie bólu narkotykami jest dozwolone, nawet wtedy gdy prowadzi do ograniczenia percepcji i skrócenia życia, pod warunkiem że nie ma lepszych środków i jeśli praktyka ta nie niszczy świadomości moralnej i religijnej chorego. Walka i radzenie sobie z bólem nie jest jedynie zadaniem medycyny, ale również psychologii, wspólnoty religijnej i rodzinnej. Jest to także podstawowe wyzwanie egzystencjalne dla człowieka.

Ból brzucha

Układ pokarmowy jest delikatny i łatwo ulega niekorzystnym zmianom. Na szczęście, daje nam o tym znać dolegliwościami w górnej części jamy brzusznej.

Uczucie palenia w górnej części nadbrzusza może być objawem przepukliny rozworu przełykowego. W schorzeniu tym część żołądka przedostaje się do klatki piersiowej (przez tzw. rozwór przełyków). Sprzyja to przemieszczaniu się treści żołądka do przełyku (tzw. refluksowi) i drażnieniu przez nią śluzówki. Dziecięca anatomia (krótszy przełyk) i aktywność (np. bawienie się tuż po posiłku) mogą sprzyjać refluksowi. Objawy:

  • zgaga i odbijanie – dokuczają zwłaszcza po posiłku, a nasilają się w pozycji leżącej,
  • poranna chrypka -jest skutkiem podrażnienia strun głosowych przez treść żołądka,
  • suchy, świszczący kaszel – pojawia się, gdy pokarm dociera aż do drzewa oskrzelowego.

W przypadku kiedy występujący w nadbrzuszu ból przypomina ściskanie, promieniuje do ramienia lub szczęki i towarzyszy szybkiemu oddechowi oraz zawrotom głowy, należy szybko udać się do lekarza (ryzyko niedokrwienia serca).

Rozwojowi przepukliny rozworu przełykowego sprzyjają:

  • nadwaga – osłabia tkanki utrzymujące żołądek na właściwym miejscu,,
  • przeciążanie    mięśni    brzucha – np. na skutek noszenia ciężarów z przodu ciała, parcia na stolec (przy trudnych wypróżnieniach).

Sposoby na zmniejszenie dolegliwości:

  • po posiłku przyjmujemy pozycję siedzącą lub stojącą,
  • nic śpimy z głową płasko ułożoną,
  • ćwiczymy regularnie (min. 5 razy w tygodniu po 30 min.) – łatwiej pozbędziemy się nadwagi,
  • nie palimy – nikotyna powoduje, że organizm produkuje mniej śliny, która zobojętnia kwas żołądkowy,
  • nosimy luźne ubrania – obcisła garderoba sprawia, że zwiększa się ciśnienie w jamie brzusznej, a to sprzyja cofaniu się pokarmu,
  • wzbogacamy codzienną dietę o pokarmy z błonnikiem (owoce, warzywa, otręby, kasze) – pomoże to uregulować wypróżnienia.

Wizyta u lekarza gastrologa: lekarz może zalecić: rentgen przełyku i żołądka, tomografię komputerową jamy brzusznej lub endoskopię (badania te umożliwiają ocenę końcowego odcinka przełyku i jego połączenia z żołądkiem), przepisać leki zobojętniające kwas żołądkowy lub hamujące jego wydzielanie (by cofający się pokarm miał mniej podrażniające działanie), środki przeciw zaparciom oraz skierować na zabieg operacyjny (przy dużej przepuklinie).

Uczucie gniecenia w żołądku po posiłku jest objawem choroby wrzodowej  żołądka.
Choroba rozwija się w następstwie zakażenia bakterią Helicobacter pylori (np. na skutek jedzenia niemytych owoców). Drobnoustroje wydzielają toksyny powodujące stan zapalny śluzówki żołądka i zobojętniające jego kwaśną treść. Wówczas powstają drobne ranki (wrzody). Również pokarmy są gorzej trawione (stąd nieprzyjemne dolegliwości po posiłku). Organizm próbuje poradzić sobie z niestrawnością i zwiększa wydzielanie kwasów. Podrażniają one jeszcze bardziej uszkodzoną śluzówkę. Typowe są także nudności i wymioty, które przynoszą ulgę choremu, sezonowe ustępowanie dolegliwości (objawy słabną zazwyczaj latem i zimą, natomiast ulegają zaostrzeniu jesienią i wiosną).

Rozwój choroby wspomagają:

  • stresy i używki — obniżają odporność śluzówki na działanie bakterii i wzmagają wydzielanie podrażniających ją kwasów,
  • nieregularne odżywianie się oraz przejadanie się,
  • stosowanie środków przeciwbólowych (z kwasem acetylosalicylowym) – leki te utrudniają m.in. gojenie się wrzodów.

Dolegliwości stłumi:

  • picie siemienia lnianego — działa osłonowo na śluzówkę żołądka,
  • spożywanie często (małe porcje) – pokarm także pełni ochronną rolę,
  • unikanie ostrych przypraw – pobudzają wydzielanie kwasów,
  • ograniczenie spożycia słodyczy- sprzyjają rozwojowi bakterii.


Kamica nerkowa może objawiać się skrycie poprzez umiarkowany i przejściowy ból.
W schorzeniu tym w woreczku żółciowym tworzą się kamienie. Mogą one później zatkać drogi żółciowe i spowodować silny ból w prawym nadbrzuszu (kolkę żółciową). Wcześniejsze objawy choroby bywają jednak niewinne, np. niewielkie pobolewanie nadbrzusza (od czasu do czasu), najczęściej po tłustym posiłku oraz nudności.

Kamicy żółciowej sprzyja dojrzały wiek (pow. 45lat), płeć żeńska (kobiety chorują dwukrotnie częściej od mężczyzn), hormonalne środki antykoncepcyjne (długo stosowane), otyłość, niektóre schorzenia (zapalenie pęcherzyka żółciowego, cukrzyca, wrzodziejące zapalenie jelita grubego).

Aby zmniejszyć kolkę ogrzejmy prawe nadbrzusze, pijmy małymi łykami letnią wodę, ale powstrzymajmy się od jedzenia.

W leczeniu kolki stosuje się preparaty, które pobudzają wytwarzanie żółci i wywołują opróżnianie pęcherzyka oraz leki zawierające składniki, które przyczyniają się do rozpuszczenia kamieni żółciowych.

Zapytania z Google:

  • gniecenie w żołądku
  • ból brzucha
  • ból brzucha po noszeniu ciężarów

Bezsenność

Jeśli przez większą część dnia czujesz się zmęczony, przyczyną może być brak snu. Wielu ludzi z powodu różnych obowiązków nie kładzie się spać do późna, a potem żartuje, gdy rano zadzwoni budzik.

Wiele osób śpi zbyt krótko, aby zapewnić sobie zdrowie i przytomność umysłu w ciągu dnia. Wyniki najnowszych badań wskazują, że Amerykanie śpią średnio 7 godzin zamiast zalecanych 8.
Osoby, które dużo pracują, mają małe dzieci i mnóstwo obowiązków domowych, nastolatki, które kładą się spać późno, a rano wstają do szkoły, a także osoby, które śpią ze swoim psem lub kotem w jednym łóżku – często śpią mniej niż potrzebuje ich organizm. Ten niedobór snu może w istotny sposób wpływać na zdrowie i zachowanie. Może prowadzić nawet do śmiertelnych powikłań.

Do końca nie wiadomo, dlaczego sen jest nam potrzebny, wiemy jednak, że jest równie ważny jak jedzenie czy picie. Specjaliści uważają, że sen umożliwia mózgowi regenerację sił i utrwalanie wspomnień. Sen pomaga zwalczać zakażenia. Osoby, które nie dosypiają, odczuwają brak sił, przygnębienie lub rozdrażnienie, mogą zapominać o zwykłych czynnościach, a w porównaniu z osobami, które śpią odpowiednio długo – częściej chorują. Mają również trudności w skupieniu uwagi w pracy i w szkole, szybciej się starzeją. Niektórzy naukowcy uważają, że brak snu odgrywa rolę w powstawaniu cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, chorób serca, a nawet otyłości.

Niedobór snu jest niekiedy przyczyną wypadków. Zaśnięcie za kierownicą jest przyczyną do 200 tysięcy wypadków drogowych rocznie. Równie szkodliwy jak niedobór snu, może być jego nadmiar. Zgodnie z wynikami najnowszych badań, osoby dorosłe, które śpią 7-8 godzin dziennie, żyją dłużej i rzadziej chorują na serce niż osoby, które nie dosypiają albo śpią zbyt długo.

Niektórzy ludzie potrzebują 10 godzin snu, innym wystarczają tylko 4 godziny. Osoby starsze zwykle zadowalają się krótszym spoczynkiem niż ludzie młodzi. Najdłużej śpią dzieci i nastolatki. Odpowiednio długi sen to taki, po którym człowiek budzi się wypoczęty i starcza mu sił na cały dzień.
Niektórzy specjaliści twierdzą, że oznaką tego, czy śpi się odpowiednio, jest budzenie się rano bez budzika. Inni proponują, aby obserwować długość snu w czasie urlopu lub wakacji, kiedy nie trzeba wstawać o określonej godzinie.

ZDROWY SEN

  • unikajmy kofeiny, nikotyny i alkoholu, zwłaszcza pod koniec dnia,
  • przed położeniem się spać możemy coś przekąsić, ale unikajmy obfitych posiłków,
  • kładźmy się i budźmy codziennie o tej samej porze, także w weekendy,
  • rano regularnie się gimnastykujmy,
  • w sypialni powinno być chłodno, ciemno i cicho. Łagodna muzyka może odwrócić uwagę od uciążliwych nocnych hałasów,
  • łóżko powinno służyć tylko do spania i do seksu,
  • przed pójściem spać zróbmy kilka ćwiczeń rozciągających lub weźmy ciepłą kąpiel,
  • nie bierzmy tabletek na sen, jeśli nie zalecił ich lekarz,
  • możemy się zdrzemnąć w ciągu dnia, ale nie dłużej niż godzinę i nie później niż o 3.00 po południu,
  • spróbujmy liczyć barany albo liczyć do tyłu – niektóre osoby to usypia,
  • jeśli po pół godzinie nadal nie możemy zasnąć, wstańmy, przejdźmy się do innego pokoju, poczytajmy książkę lub pooglądajmy telewizję i wróćmy do łóżka, kiedy poczujemy się śpiący.

Zdrowe zęby

Bakterie, które są przyczyną choroby zębów, dostają się do krwiobiegu i mogą zainfekować m.in. nerki, wątrobę, serce.

Braki w uzębieniu stanowią zagrożenie dla zdrowia. Po pierwsze dlatego, że nie możemy dobrze pogryźć pokarmu, a to pogarsza trawienie. Po drugie powstają zmiany w stawach skroniowo-żuchwowych, co wpływa na ruchy żuchwy. Zmienia się zgryz i układ szczęk, na twarzy powstają charakterystyczne bruzdy około nosowe. Zwiększa się nacisk na zęby, które pozostały, pojawiają się bóle głowy, w kącikach ust często robią się zajady. Osobom zupełnie pozbawionym zębów zanikają kości szczęk, a dolny odcinek twarzy zapada się w bardzo charakterystyczny sposób.

Zaleca się dokładne mycie zębów po każdym posiłku. Nie wolno myć wieczorem zębów, a przed pójściem do łóżka zjeść jeszcze czegoś na dobranoc. Taka profilaktyka mija się z celem. Każda szczoteczka jest dobra, ważne, aby była miękka. Nie ma znaczenia jej wygląd czy cena. W przypadku pasty do zębów jest tak samo. Nie ważna jest cena. Ważniejsze jest systematyczne i dokładne mycie zębów. Robimy to bardzo delikatnie. W profilaktyce ważna jest również odpowiednia dieta, gryzienie twardych pokarmów, a nie połykanie miękkich papek. Kiedyś stosowano do mycia zębów zwykły proszek, a często dawało to lepsze efekty, być może także dlatego, że dieta była zdrowsza dla zębów. Jadano mniej żywności przetworzonej. Produkty trzeba było pogryźć, a to w sposób mechaniczny oczyszcza zęby. Również nici dentystyczne, specjalne płyny pozwalają utrzymać zęby w czystości.

Badania wykazują, że pacjenci, którzy zgłaszają się na kontrole systematycznie co pół roku, są równie skrupulatni w przestrzeganiu zaleceń dotyczących pielęgnacji zębów, więc nie mają z nimi problemów.
W przypadku paradontozy przestrzeganie higieny jest szczególnie ważne. Bo o ile paradontoza ma różne podłoże, często genetyczne, to zaniedbanie higieny prowadzi do jej pogłębiania się, a w konsekwencji do utraty zębów. Tej choroby nie można cofnąć, można tylko zatrzymać jej postęp.
Zafundowanie sobie zębów jakie mają gwiazdy filmowe, z pewnością poprawia samopoczucie i podwyższa samoocenę.
Wybielamy zęby, korygujemy wady zgryzu i ustawienie zębów, uzupełniamy ubytki (jeśli są). Modne stały się licówki, za pomocą których możemy skorygować wszystkie wady estetyczne. Każdy z tych zabiegów poprzedza odpowiednia diagnostyka, ale nie ma pacjenta, któremu nie można pomóc.
Licówki to porcelanowe osłony, coś w rodzaju tipsów na zęby. Metodę stosuje się m.in. w przypadku przebarwień zębów opornych na systemy wybielające. Zapewnia doskonały efekt, zęby są białe z piękną linią dziąseł. Jednak aby zastosować tę metodę, najpierw trzeba zęby i dziąsła wyleczyć, a po zabiegu rygorystycznie dbać o ich higienę.

Zapytania z Google:

  • tipsy na zeby
Szukaj